Kierownictwo poczty w Pekinie wpadło na pomysł, który ma powstrzymać rosnącą w stolicy Chin liczbę rozwodów. Poczta ma dostarczać listy miłosne małżonków aż z siedmioletnim opóźnieniem - informuje dzisiaj dziennik "China Daily".
Nowa usługa umożliwia nowożeńcom napisanie listu miłosnego i przechowanie go na poczcie. Po siedmiu latach od daty ślubu, kiedy związek często przechodzi kryzys, para będzie mogła przeczytać swoje listy i być może wzmocnić słabnące uczucia.
Specjalnie przygotowane do tego celu koperty, pocztówki, znaczki, stemple pocztowe, a nawet paszport miłości, służący do zapisywania każdej rocznicy, zaczęto sprzedawać w Pekinie 9 września. Dzień ten nazwano "jiu jiu" co oznacza "na zawsze".
Na dole każdego miłosnego listu, będzie widoczny specjalny kod pocztowy 100099.
Niemiła niespodzianka czekała na Sofie Isaksson, mieszkankę Örebro (środkowa Szwecja), kiedy ta otwierała paczkę z liśćmi sałaty. Na dnie opakowania siedziała... ropucha. Kobieta feralną paczkę kupiła tydzień temu w jednym z supermarketów - podaje serwis thelocal.se.
Kiedy kobieta, w tydzień po dokonaniu zakupu, wyciągnęła paczkę z sałatą z lodówki, nie mogła ukryć zdziwienia. - Na początku, myśląc, że to szczur, zaczęłam krzyczeć i upuściłem opakowania. Zawołałam też swoją córkę, by przyszła i to zobaczyła – mówi kobieta.
Najpierw kobieta sądziła, że płaz jest martwy, ale kiedy szturchnęła go, ropucha poruszyła się. – Myślę, że była po prostu przemarznięta do kości – mówi.
Ted Stenshed, prezes firmy, która jest odpowiedzialna za dystrybucję sałaty mówi, że choć rzeczywiście stała się rzecz przykra, to jednak z drugiej strony, to dowodzi, że ich produkty rosną w naturalnym środowisku. - To nie jest powszechne, ale takie rzeczy się zdarzają – mówił.
100-letni Fauja Singh zapewnił sobie miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa - jest najstarszym na świecie maratończykiem, który ukończył bieg - podała BBC. Mężczyzna twierdzi, że tajemnica jego formy tkwi w imbirowym curry, herbacie i optymizmie.
Stulatek z angielskiego Ilford potrzebował na przebiegnięcie maratonu w Toronto ośmiu godzin, 25 minut i 16 sekund. Po ok. 35 kilometrach dopadł go kryzys, ale przezwyciężył słabość i bieg ukończył, zajmując 3850. miejsce, przed pięcioma innymi zawodnikami.
Rekordzista zaczął biegać 11 lat temu, po śmierci żony i syna. Trenuje codziennie, przebiegając każdego dnia dystans ok. 16 kilometrów. Ukończenie w 2003 roku maratonu w Toronto zapewniło mu rekord świata w kategorii ponad 90 lat. Najnowszy wyczyn zapewni mu kolejny wpis w Księdze Rekordów Guinnessa.
Trener i tłumacz słynnego maratończyka, Harmander Singh, twierdzi, że biegacz spełnił "marzenie swojego życia" i uważa, iż przebiegnięcie maratonu to "jak znowu się ożenić".